7 kwi 2017

Małe ogłoszenie.

Witajcie.
Postanowiłam odświeżyć tego bloga - niedługo zamknę go na jakiś czas by tylko go "powrócić" do swojej działalności!!!
Cieszy mnie to bardzo, ponieważ bardzo zaniedbałam tego bloga, a raczej nawet o nim zapomniałam.
Czyli wszyscy możliwi czytelnicy - wracam, będą tutaj normalnie posty i będzie super. Mam nadzieję.
A tymczasem... sto lat dla mnie!
Dobranoc!

11 kwi 2016

Judgement. Pomóż zwierzątkom poprzez klikanie!


 Klikacze do pomocy są na dole!


 Bardzo lubię oglądać ładne rzeczy. Dlatego też mam trzy tysiące zdjęć na telefonie. Szczerze mówiąc jest jeszcze jeden post, którego chyba nie skończę. Generalnie to nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Mam milion pomysłów na minutę, chcę zrobić coś z życiem, a nadal siedzę i nie wiem, co wybrać. Od niedawna zaczęłam bardzo dużo wychodzić z domu, z koleżankami, z kolegami, jeździć autobusem. Gdybym powiedziała o tym mnie sprzed dwóch lat, wyśmiałabym się. Nie liczyłam na to, że ktokolwiek uzna mnie za kogoś fajnego. A jednak przyciągam ludzi. I najważniejsze, że jestem dość sympatyczna. Śmieszą mnie ludzie wredni i obrzydliwie chamscy. Jedynie, co mi zostało, to znalezienie pasji. Jedynie mam teraz małe hobby, zainteresowania. Jednak zajęłabym się czymś "bardziej". Oczywiście blogowanie też jest jako taką pasją, bo ma w sobie aspekty, które bardzo lubię - pisanie, grafikę i docieranie do ludzi. Bardzo lubię rozmawiać. I lubię pomagać ludziom. Nie wiem co będzie ze mnie w przyszłości. Najważniejsze, że jestem szczęśliwa.
Od dłuższego czasu miałam wielką barierę, by cokolwiek tu napisać. Zbierałam się, post był skończony, ale coś mi w nim nie pasowało i próbowałam pisać od nowa. W końcu przestałam i nie chciałam dalej pisać, bo nie miałam siły. Chyba wyjdzie na to, że znowu nie będę pisała milion lat i tak w kółko.
 Założyłam drugiego bloga, będę go prowadzić równie co jakiś czas jak ten. Lubię bardzo "odświeżanie" sobie wszystkiego, a jak już mam tutaj zawartość, to dam radę podzielić się na inne. Mam miliony blogów, ale poukrywanych, dlatego, że są dość prywatne. Akurat nie chcę by ktokolwiek to czytał i dlatego też zazwyczaj są ustawione jako "Prywatne dla autora" bądź dla wybranych użytkowników.
I chyba przez to założę drugiego tumblr, o innej tematyce, niż tego całego nieładu na moim głównym. Bardzo go uwielbiam i sądzę, że jest prześliczny, jednak przydałby się drugi.

Moje życie bardzo się zmienia, z roku na rok widzę jak się toczy. Już od dawna działam sama, "na siebie", robię wszystko dla siebie, nie dla innych. Przy niektórych to musiałam tłamsić, od niektórych nawet słyszałam, że jestem egoistką. A ja tak naprawdę kierowałam się tym, że ja też jestem ważna w tej sytuacji. No i nie przejmowałam się tym, co ludzie mówią. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
Od pewnego czasu naprawdę nie mam co robić. Wszystko, czym się jaram, byłam w stanie skończyć. Gry ukończone, seriale obejrzane, książki przeczytane. Naprawdę nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Koniec końców okaże się, że mama pierwszy raz zobaczy mnie z książkami i będzie bardzo zaskoczona. Bo ja, uh, nie uczę się, bo wszystko wynoszę z lekcji.
Analizując to, co robię, to uczenie się po trochu norweskiego - nie jestem jakaś super w mówieniu, ale trochę słów znam i jestem w stanie skonstruować proste zdanie w czasie teraźniejszym. To już trzeci (z językiem polskim czwarty) język którego się uczę i bardzo się cieszę, bo naprawdę lubię to robić i mam nadzieję, że będę mówić w co najmniej pięciu. Przydadzą się. Mam właśnie ochotę jeszcze dorzucić sobie rosyjski i może francuski, ale to dopiero za jakiś czas - nie wszystko na raz, poza tym co za dużo, to nie zdrowo i nie nauczę się w końcu żadnego.
Bardzo lubię tworzyć przeróżne rzeczy i chyba zacznę pisać jakieś opowiadanie, założę wattpada, cokolwiek.

Dobrym ćwiczeniem na systematyczność jest klikanie w banerki na innych blogach (by inni mogli dzięki temu zarobić!), w klikacze dla zwierząt, ludzi, w to wszystko.
Oto parę stron, gdzie wystarczy tylko kliknąć:

ZWIERZĄTKA:

LUDZIE:
To nie wszystkie strony, ale ja pomieściłam na razie tylko te. Wszystkie je można znaleźć tu: klik i tu klik
Dzięki te klikanie można naprawdę zrobić coś wielkiego. Zaczerpnęłam linki z bloga 13dimensionsblackhole, którego czytam i jest bardzo przyjemny. :)

Pozdrawiam, Agata.

26 sty 2016

Roads Untraveled

Ja za to lubię "szum", "chmury", "dmuchawiec", "przedwczoraj", "filiżanka" i "chłopiec". Dla mnie to bardzo piękne słowa.

Tym razem bez chmurek. Jakoś, ten post trzyma się kupy i nie potrzebuję tego oddzielać.
Jako, iż przez różne głupotki uzyskałam czwórkę z polskiego, wielu dziwi. Ja, osoba, która tak "ładnie potrafi się wysłowić, nie jąka się ani nie zacina", bogata w bujną wyobraźnię (Po rzuceniu jakiegoś "nowego" słowa potrafię sobie je wyobrazić. Czasem uciążliwe, ale jakże rozwijające), elokwentna oraz dość inteligentna, mająca czwórkę z polskiego. Cóż, bywa. Jednak dla mnie oceny nie są dowodem moich zdolności bądź wiedzy - to tylko cyferki, które zazwyczaj są wystawiane niesprawiedliwie. Chociaż, jakie to szczęście gdy jesteśmy zagrożeni z jakiegoś przedmiotu, a nasz nauczyciel wstawi nam dwóję i jakoś przejdziemy, mimo niesprawiedliwego i uciążliwego systemu oceniania w ciągu ostatniego semestru. Według mnie szkoła, jak i oceny są potrzebne, ale najważniejsza jest samoocena i wiedza, na co nas stać. Uwielbiam język polski, książki, poezję. Obracam się niestety w towarzystwie osób, które swój polski zostawiają na lekcji. Na przerwach jedynie słychać przekleństwa, a ja łatwo przyjmuje czyjeś zachowania i również zdarza mi się odzywać się niekoniecznie ładnie; w towarzystwie i zwykle w internecie mówię mową potoczną. Zdarzają się też miejsca, które cenię, gdzie mogę wysłowić się w pełni pięknem polskiego języka. To co mnie czeka to human bądź germanistyka, luuub jeśli będę chciała to jeszcze psychologia. Ale żeby studiować psychologię powinnam mieć z grubsza ogarniętą głowę. A nawet jej nie mam. W sumie, tak myśląc, szkołę skończę w wieku... ledwo przed trzydziestką. "I tak będę pracować w Maku" - to zawsze mówię podczas konwersacji o szkole, studiach i pracy. Mimo wszystko wierzę w siebie i wiem, że potrafię osiągnąć wiele. 
Moja mentalność - przez większość czasu miałam typowe emo 4w5, potem czystą dwójkę a teraz - 2w3. Typowe dla mnie, jeśli ktokolwiek byłby zainteresowany przeczytać o tym to proszę: o 2w3.
W sumie, jest to bardzo bliskie mi, ale powiedzmy sobie szczerze - nie należy się tym kierować. 

Bawi mnie określenie "osoby inteligentne są smutne". Wydaje mi się, że wymyśliły to te atencyjne emo tumblr girls. Ale to tylko moje zdanie. Sama też tak myślałam, gdy trwały u mnie burzliwe czasy, wręcz depresyjne. Teraz, będąc szczęśliwą, zmieniłam się i z każdym dniem rozwijam swój intelekt i wiele osób mi to uświadamia. Jednak nadal jestem dzieckiem, bawię się i próbuję żyć beztrosko. Dlatego też wiele osób postrzega mnie jako osobę, która nie traktuje nic poważnie, a za tym idzie - głupią. Jakoś niekoniecznie mnie to obchodzi, bo wiem sama jaka jestem. Może i skromna, ale pojęcie o swojej wartości mam. Skromność =/= niska samoocena, wysoka samoocena =/= narcyzm. Tak tylko dla tych, którzy mają zamiar na mnie skoczyć, że jestem narcyzem

Może skończmy gadanie o mentalności, szczęściu, polskim czy szkole. Może coś bardziej internetowego:
Pożegnałam się z facebookiem. Nie, nie żałuję. I to ma wiele plusów. Minusów mniej, jednakże są również inne komunikatory, dzięki którym mogę się dowiedzieć, co było na danej lekcji. Proste i jakże pożyteczne. Dzięki usunięciu facebooka, usunęłam kawałeczek swojego krótkiego życia i komunikację z innymi. Tak, to są plusy, nie muszę być zawsze na pulsie i omijając facebooka mogę zająć się czymkolwiek innym. Za to moim uzależnieniem stał się youtube i spędzam czas oglądając różne filmiki. Poza tym również więcej czytam, nie tylko w formie papierowej. Preferuję papier, możliwość dotknięcia, poczucia. Fizyczności. Zawsze tak mam - gdy ktokolwiek chce mi kupić coś z papieru (jak ja ubóstwiam sklepy papiernicze) MUSZĘ to dotknąć. Tak samo jak płyty czy coś, co dla mnie znaczy - jako pierwsza muszę to dotknąć. Tak było z glanami. Ja, jako pierwsza je miałam w rękach i to ja za nie zapłaciłam. Niby teraz to takie niezwykłe, że komuś udaje się spełniać marzenia. Wystarczy wierzyć. Wiara... ech, to odrębny, długi temat, na który nie wszyscy lubią słuchać i mam świadomość, że poruszając głębiej ten temat pojawią się osoby, które agresywnie o tym dyskutują. Bardziej wciskają swoją opinię innym prosto do gardeł. Ciekawe co kieruje takimi osobami. Wracając jeszcze do facebooka - wiedząc, że facebook kontroluje każdy nasz ruch w internecie, do tego sam fakt, że jeśli ktoś popełni czyn karalny, a nie da się go znaleźć, bo nasz kochany fejs nie współpracuje z policją, jest przerażające. Podziękowałam Windowsowi 10, podziękowałam facebookowi, Chrome i Google. Może i racja, że blogger również jest produktem google jak i Android, bo potęga Googla jest... niewyobrażalna, jednak wolę ograniczyć się do tegoż minimum - gmail, Android i blogger. Jeśli chodzi o wyszukiwarki czy przeglądarki, to na razie Firefox i DuckDuckGo. Chociaż i tak wiem, że jestem szpiegowana, wolę przystać na tym.

 Dla niektórych syf, dla mnie coś pięknego. Gigantyczna kałuża, mgła, wystające zielsko. Deszczyk kapiący z nieba, zapach deszczu. Uwielbiam. To coś pięknego. Wracając do domu ze szkółki, poczułam pogodę. Rano była podobna, jednak ta po południu miała coś magicznego w sobie. Jestem osobą uwielbiającą wszelakie zielsko czy naturę (według nonsensopedii pagan metalówa), deszcz i pszyrę (zawsze 4, z biologii mniej więcej też 4, z geografii 3), to dla mnie raj. Wyszłam z moim frędzlem, wybiegała się i wróciła do domu, a ja pospacerowałam sobie chwilkę i wróciłam do domu. Mam takie szczęście, że nie mieszkam w mieście. Nie przeprowadziłabym się tam. Wolę swoją dużą wieś. Bardziej małe miasteczko, ale dobra. Poczekam na taką idealną pogodę i w końcu wyjdę. Siedzenie w domu męczy. 

mój frędzel

Żegnam was bardzo serdecznie. Moje ferie zaczynają się już w lutym, także może coś tam jeszcze napiszę.
Do zobaczenia!
Agatka.
 

14 sty 2016

Krzyk Kamieni

"mam mierną z fizyki, zdam!!!!!!"



Witam was w roku 2k16! Mam nadzieję, że poprzedni był dobry. Teraz będzie jeszcze lepiej. Aktualnie siedzę sobie w łóżku i bardzo się cieszę. Obecnie jestem najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, naprawdę. A dlaczego? Szare zdanie na górze. :) Jestem z siebie bardzo dumna.
Zachodniopomorskie ma ferie dopiero w lutym, od pierwszego. Czyli od pierwszego mogę już zarywać nocki, haha. Na razie jedynie max do pierwszej, aczkolwiek czasem zdarzy się do późna. Uroki bezsenności, nie robię tego specjalnie. Praktycznie od zawsze mam problemy ze snem, jednakże zaakceptowałam to i jakoś nie wiem, czy jakoś sobie pomóc. Jak mówiłam, jestem cholernie szczęśliwa i nawet nieprzespana noc mi tego nie zepsuje, choć mogę wyglądać rano jak zombie. A na mnie to szczególnie widać, bo się nie maluję i mam czystą buziuchnę. Widać wory, fioletowe sińce pod oczami, zmęczony wzrok i wymuszony chód. Jednak, wewnątrz tego zombiaka jest bardzo szczęśliwa i wesoła osoba. :) I wyglądam o tak:

tak, to ja 

Wiecie, ostatnio mam fazę na viking metal. I słucham norweskich piosenek metalowych. I Burzum. Bardzo, bardzo lubię. Szczególnie Tyr i Heidevolk. Świetne zespoły. Ja lubię takie klimaty, chóry, uwielbiam też metal symfoniczny, Within Temptation, Therion. Muszę się przyznać, że przez jakiś czas słuchałam pogańskich, wicca'ńskich piosenek. Moje słuchawki rozbrzmiewają wieloma gatunkami muzycznymi, ale zazwyczaj to rock bądź metal. I ciągle słucham też Hunter'a. Bardzo lubię ten zespół, ma ładne teksty. A ja bardzo lubię teksty. I właśnie, przejdźmy do książek. Będę mieć SzatAnioła, to książka o Słowackim. Ale to najprawdopodobniej za miesiąc, bo aktualnie nikt nie wybiera się do miasta. Bardzo lubię też wiersze. Planuję kupić wiersze Till'a Lindemanna, bo wydają mi się ciekawe i chciałabym przeczytać coś jego twórczości, co nie jest tekstem utworu. Od dawna planowałam je kupić, a jakoś nie miałam możliwości, a to pieniędzy, a to czasu, a to gdzie mogłyby być. Ech, generalnie muszę kupić tę książkę.
Bardzo lubię polski. Literaturę. Taak, szczególnie literaturę. Książki to życie. Uwielbiam. Czytanie, analizowanie i interpretowanie jest bardzo przyjemnym zajęciem. Wiele osób tego nie lubi, bo abstrakcja to dla nich pojęcie zbyt dalekie.
Ja to jestem... piszę ten post od piątku. Ale się staram. W końcu się wzięłam za playlistę. Zapowiada się wiele utworów, ale mam nadzieję, że się wyrobię. Sama będę z niej korzystać. Czasem mija mi faza na coś, czasem jest coś, co lubię, ale nie dużo, jest coś co kocham i musi być zawsze... No, nie będzie wszystkich zespołów w playliście czy piosenek, ale będzie bardzo dużo.


"Jest kwiat, co się otwiera pośród nocy cienia
I spogląda na księżyc, i miłe tchnienie wonie,
Aż póki nie obaczy jutrzenki promienia." - Juliusz Słowacki, fragment sonetu


Czasem trochę tęsknię za facebookiem. Ale tylko dlatego, że miałam tam wiele grupek, gdzie świetnie spędzałam czas na śmianiu się i integrowaniu z ludźmi tam zgromadzonymi. Nie mam na razie jak tam wrócić i bardzo mi tego brakuje, jednak mam kontakt z ludźmi stamtąd i trochę mi te grupki zastępują. Czasem myślę o tym, by zrobić sobie chociażby jedno fejkowe konto i tam wejść, bo... tęsknię, no. Była tam świetna atmosfera i ludzie. Szczerze, to moje stare konto i komentarze tam wyglądają jak schizofrenia. Ech, no. W końcu czas wrócić w pełni do internetu. 



~Na sam koniec życzę wam miłego dnia, wieczoru, obiadu - cokolwiek, w zależności od pory, w której czytacie. Agatka. :)


31 gru 2015

Między niebem a piekłem

"wiesz co? najbardziej nienawidze weekendu, kocham szkole, chce juz poniedzialek, chce szkole, chce znowu zobaczyc rozesmiane buzie, chce szkole, chce ich usmiechy, glosy, smiechy, wyglupy, bliskosc, ludzi




Hejka, wracam do was po dość długiej przerwie. Nie na długo, ale wracam. Wiem, że duuużo czasu minęło od ostatniego czasu, ale działo się tak wiele, że... nie miałam czasu. W tym czasie przeczytałam z cztery książki, dwie po 450 stron, "Opium w rosole" i "Małego Księcia". Bardzo lubię czytać książki, a je tak szybko pochłonęłam i teraz tylko czekam na następne. Bardzo kocham tumblr, jest to taka... jest to portal bardzo bliski mojemu serduszku i mam tam naprawdę ładne zdjęcia. Chociaż znajdują się takie, których nie powinno tam być, ale jednak są. Nie wiem czy skończę tego posta w najbliższym czasie, no ale warto wierzyć.


Czuję się źle. To tylko zima, spokojnie.
Kiedyś miałam ładnego bloga. Prowadziłam go bardzo zażyle, prawie codziennie. W końcu coś we mnie pękło i nie miałam ochoty nic tam pisać. Nadal istnieje. I ma bardzo wdzięczną nazwę, która jest do tej pory prawdziwa - rain makes me happy. Blog był szczęśliwy, dlatego nazwałam go tak. I to bardzo prawdziwe. Czasami sobie tak myślę - może wrócić na wszystkie profile, na których się kiedyś udzielałam, ogłosić, że żyję, że wracam, że jednak będzie możliwość ponownego wejścia z ubłoconymi butami w moje życie? Szczerze, sama zapraszam, więc nie będę się dziwić nieprzyjemnych komentarzy. Jednak, w sumie, prowadzenie bloga jest czymś bardzo przyjemnym i pisząc tu czuję się lepiej.

Czasem potrafię całkowicie z dupy zmienić temat i to czasem jest męczące, jednak po dłuższej znajomości ze mną da się przyzwyczaić.
Miałam zacząć oglądać wiele seriali, ale jakoś nie mam czasu. Miałam zrobić przede wszystkim maraton Sleepy Hollow, potem American Horror Story i na końcu Once Upon A Time. Jednak, zanim do tego przystąpiłam, pojawiły się osoby które mi w tym przeszkodziły i koniec końców nie wzięłam się za to.

Szczerze trudno mi się przyzwyczaić do tego, że już koniec roku. Oby rok 2k16 był lepszy od tego. Wierzyłam w to rok temu, że 2k15 będzie super rokiem i właściwie, prócz niektórych nieprzyjemnych wydarzeń był super rokiem. Tylko ciekawi mnie to, co będzie w roku 2016. Mam
nadzieję, że będzie dobry. Że będzie lepszy od 15.
Myślałam nad tym by dodać tu muzykę, ale chyba nie każdy lubi to co ja i nie będzie mu to odpowiadać.

Jeśli chodzi o mnie, potrafię bardzo dobrze się wypowiedzieć i język polski bardzo łatwo mi przychodzi. Takie zdjątko aby mnie lepiej poznać:


Szczerze, ten obrazek jest bardzo szczery i raczej wszystko się zgadza. W wakacje robiłam podobny i widzę, że zmieniłam się przez ten czas również. Każdy człowiek się zmienia i to jest super tak właściwie. W sumie nawet wiem jak wyglądać według drugiej postaci, ale problem będzie z moimi włosami. Mama ścięła mi z 20 centymetrów, z sześdziesięciu iluś zrobiło się 45. Smutne, ale prawdziwe.
Już tłumaczę:
Politykę traktuję jako moje poglądy i zainteresowanie się. Jakoś nie biję się o poglądy, mam na to wszystko wyrąbane.
Religię - ateizm, no. Mówiąc prosto, nie obchodzę jakoś specjalnie świąt, ale spędzam czas z rodzicami przede wszystkim.
Książki - czytam dużo, bardzo lubię czytać. Ostatnio przez Słowackiewicza zaczęłam przeglądać ich twórczość i naprawdę, jest bardzo przyjemna. Chociaż nie przepadam za Mickiewiczem, bo widzę go jako pijaka z wypranym mózgiem, jednak twórczość ma ciekawą.
Muzyka - nie szufladkujmy się, mam różnorodną paletę muzyki, lubię wszystko prawie, jednak serduszkiem kieruję bardziej w rock i metal.
Jedzenie - nie lubię waty cukrowej. Tak, tak się da. No i "żółtych zup", czyli krupnik etc.
Gry - nie gram z nikim bo czuję że jest lepszy i będzie mi wstyd że gram źle.
Filmy i seriale - uwielbiam oglądać filmy i chodzić do kina, jejku, to takie super. No i yt.
Hobby - bardziej rozumiałam to jako to, co lubię robić. Wróżenie, blog, słuchanie muzyki i internet oczywiście.
Zjebanie - no wiadomo, każdy kto mnie zna powie, że jestem walnięta, dla niektórych na negatywny sposób, dla innych na pozytywny.
Dupokanapka - bardziej dupołóżko
Tolerancja - toleruję wszystko póki mnie nie krzywdzi.
Pewność siebie - te 6/10 to ludzie, którzy nie są dorosłymi. Tak, boję się rozmawiać z dorosłymi.
Charyzma - to raczej rozumiałam jako zawieranie znajomości. Idzie mi to łatwo.
Towarzyskość - tu zależy od towarzystwa danej osoby bądź grupy osób. Bardzo nie lubię gdy idę do kogoś, a tam jest ktoś, kogo nie znam. To mnie bardzo krępuje
Humor - no w autobusie najgłośniej to ja się śmieję. Ze mną nikt się nie nudzi, no
Duchowość - to bardziej jako uduchowienie z naturą i takie tam. To dużo, bo #wiedźma i te sprawy. A tak szczerze to tak, na ile rozumiem to słowo jestem dość uduchowioną osobą.
Empatia - boli, gdy kogoś boli. Jeszcze bardziej gdy to osoba bliska mi bądź zwierzątko.
Optymizm - "nie myślmy pesymistycznie, może wyłapię 2 z fizyki"
Zaradność - jestem... pierdołą
Inteligencja - no... tu już wkraczamy w nieprzyjemny temat, bo wiele osób twierdzi, że jestem tępa jak but. Jednak, moje zachowanie, osobowość etc zależy jedynie od osoby, z którą przebywam i jakoś tak wychodzi, że dla jednej jestem geniuszem i profesorem z doktoratem i z maturą a dla drugiego tępą Karyną.
Pomysłowość - to był chyba cytat Billa Gates'a, który mówił o tym, że osoba leniwa jest najlepsza bo znajdzie najprostszą drogę do wyjścia z problemu. Właśnie jestem taką osobą. No i nikt się ze mną nie będzie nudził.
Egoizm - "to moja guma, spadaj"
Kultura - jako kultura osobista wobec dorosłych. Jednak jestem bardzo kulturalna, potrafię się odezwać, wiem, co powiedzieć w danej sytuacji i jak wyjść z niej. Generalnie, żaden nauczyciel/dorosły nie skarżył się na mnie i na to, w jaki sposób odnoszę się do niego. Raczej tylko słyszę pochwały. 
Zdrowie - nono, tyle chorób przeszłam, temperatura 34/35, zależy od pory roku, grypy, przeziębienia, organizm słaby, do tego choroby psychiczne, szpitale, ehh, dużo wymieniać.
Kondycja i sport - podsumuję to tylko emotikonką idealnie odwzorowującą to wszystko: XD
Wygryw - odkąd podjęłam drogę bycia szczęśliwym, poziom wygrywu wzrósł bardzo.
Twarz - gdyby nie problemy z włosami, byłoby spoko
Ciało - schudłabym
Ubiór - brakuje mi do mojego ideału, bo chciałabym być bardziej rzucona w goth bądź jak metalówa (na razie wyglądam jak kindermetal xD), może jak Taylor Momsen, ale jest ok
Higiena - no czasem wypada umyć się metalowi...
Waifu/husbando - nie zmieściłam wielu, bo byłyby tam dziewczyny i chłopcy no i mężczyźni i kobiety (kobietę i mężczyznę traktuję jako kogoś dorosłego, ale nie zawsze). Od lewej, góra: Mike Shinoda i Felix Kjellberg, bliżej znany jako PewDiePie. Na dole, od lewej: Piotr Skowyrski czyli Izak i Tomek Działowy czyli Gimper. Ogólnie, wszyscy stamtąd mają już swoje drugie połówki, ale traktuję tę "kategorię" jako osoby, które mi się podobają i są mega pozytywnymi osobami. Wiem, że nie znam ich w życiu realnym, ale po tym co robią, uważam, że są bardzo pozytywni. Gimper najbardziej, uwielbiam go, to co robi jest świetne. Czasem myślę nad tym by do niego napisać, ale jak to ujęła moja była już polonistka - piszę chaotycznie i czasem trzeba chwili zastanowienia się, co akurat chciałam napisać i dlaczego. 
To chyba wszystko tłumaczące obrazek powyżej. 

Jestem osobą która nie lubi spędzać dużo czasu przy jednym wyglądzie bloga i potrafię siedzieć cztery godziny przy nagłówku, kombinować, robić wszystko, by było perfekcyjnie, by było tak, jak chcę ja. Opłaca się, bo faktycznie mam na koncie wiele ładnych blogów i robiłam swego czasu jako twórca wyglądów, ale to takie proste, tło, kolory, nagłówek, czcionki i to wszystko. Korzystałam z dostępnych bloggerowych szablonów, bo były najlepsze. Pewnie zacznę robić nowy wygląd już dziś. 
Fakt, że ktoś mnie czyta jest super, bo wiem, że kogoś obchodzi co tu piszę.



Postanowienia Noworoczne
  1. być szczęśliwą
  2. traktować wszystkich godnie i dobrze
  3. mieć jedynie dobre relacje z rodzicami
  4. nie pakować się w toksyczne znajomości bądź związki
  5. powodować, aby każdy dzień był wyjątkowy choć trochę
Mogłabym dorzucić standardowo pod szóstką "schudnąć", ale jestem zbyt leniwa by to zrobić. 
To chyba wszystko na dziś.


Życzę wam wszystkiego najlepszego, dobrego, dużo szczęścia, Ci co potrzebują - miłości, przyjaciół, dobrych relacji z rodzicami, z ludźmi, zdrowia, nie tylko fizycznego, ale i psychicznego. Siły, wyjątkowych chwil, uczuć, stabilnego życia, a dla innych wybuchowego, szczęśliwych związków. I wszystkiego, co dusza zapragnie. 
Oby rok 2016 był dobrym rokiem. 
Pozdrawiam, Agatka. 


8 paź 2015

Year Zero

Hejhej, mija długi czas odkąd nie pisałam ale czas się w końcu wziąć.

Zaczęłam chodzić do nowej szkoły. Jest tam naprawdę świetnie, kocham ich wszystkich, są naprawdę ekstra klasą. Mam dużo koleżanek i kolegów - coś, o czym marzyłam całe życie. Naprawdę, tak śmieszna rzecz stała się moim marzeniem. Chęć wychodzenia z domu do znajomych była mi tak daleka. A wystarczyło poczekać. Znalazłam się naprawdę w świetnej szkole i chociażbym wyła z samotności, i tak wiem że ktoś się tam znajdzie, kto będzie mnie lubił.
I dzięki temu poczułam się szczęśliwsza. Kochani czytelnicy, choć was mało, mogę was zapewnić - w końcu musi być dobrze. Oto co zrobiłam, by taka być:
  • Wyszłam z emo
Naprawdę, nawet nie było ciężko. Wyszłam z emo mówiąc sobie "hej, to głupie. przecież bycie szczęśliwym jest lepsze niż wieczne płakanie, nawet płakanie z byle czego". 
  • Uśmiechałam się
Mimo, że do tej pory sądziłam, że mój uśmiech jest okropny, to jednak moje postrzeżenie zmienił mój chłopak. Dzięki niemu oglądając się w lustrze i uśmiechając się do siebie widziałam coś naprawdę ładnego, a nie okropnie brzydkiego. Widziałam siebie, widziałam kogoś szczęśliwego.
  • Skończyłam znajomość z osobami, które mnie krzywdziły, nie wspierały, miały mnie gdzieś i znalazłam nowe, lepsze
  • Podniosłam swoją samoocenę
  • Zmieniłam swój wygląd, swój styl ubierania się
  • Słuchałam dużo muzyki
  • Zaczęłam czytać książki
  • Zaczęłam prowadzić blogi
  • Zaczęłam się śmiać z różnych żartów, wchodziłam na strony ze śmiesznymi obrazkami, odkryłam, że bawi mnie czarny humor
  • Zmieniłam swoje nastawienie do życia
  • Dużo rozmawiałam z osobami poznanymi w internecie (w życiu realnym nie miałam nikogo w formie znajomych)
  • Spędzałam dużo czasu z moimi bliskimi
  • Dużo czasu poświęcałam na lekturę blogów i asków
  • Założyłam tumblr i reblogowałam tylko te szczęśliwe posty, zdjęcia, gify
  • Znalazłam rzeczy, które mnie interesują
  • Dużo pisałam
  • Dostrzegałam malutkie szczęście w pospolitych rzeczach
  • Dużo siedziałam na strychu i szukałam, przeglądałam różne ciekawe rzeczy
  • Żyłam inaczej niż dotychczas
Wiecie, to nie było wbrew pozorom takie trudne. Z początków tak się wydawało. bo nie miałam nikogo, ale uwierzcie mi - bycie szczęśliwym jest lepsze od bycia smutnym.
Dzisiaj chciałabym wspomnieć o osobach, które naprawdę szanuję i są super. No, można powiedzieć, że je kocham. Na samym początku, na samej górze chciałabym wymienić: Patrycję. Jest naprawdę świetną przyjaciółką i cieszę się, że się przyjaźnimy. Dalej chcę wymienić Kacpra, Darię, Julkę, Rudą (Weronikę), Erykę, którzy są mi bardzo bliscy, mimo że się bardzo nie przyjaciółkujemy. I oczywiście Grześ. Mój przekochany chłopak. Bardzo go kocham, cieszę się z każdej chwili spędzonej z nim. 
Powiem szczerze - odzyskuję teraz przyjaciół, odzyskuję wszystko co kiedyś miałam, co się zawaliło. Przez emo (bo to chyba głęboka depresja nie była, a rozróżniam emo jako wczesną depresję) straciłam niemalże wszystko, wszystkich. Stałam się zamknięta w sobie. Emo zabrało też kawałek dzieciństwa, przez co mogę wydawać się dziecinna, bo lubię pluszaki, baloniki, bańki mydlane, naklejki czy bawienie się w chowanego. Mój wygląd też się zmienił. Noszę więcej spódniczek, podobają mi się słodkie spineczki ze zwierzaczkami, z kokardkami. Lubię kolorowe rzeczy, ale noszę zwykle czarne. Noszę dwa warkocze. Lubię kolorowe sweterki, zegarki z dziecięcymi nadrukami. Nawet czasem noszę sukienki! Zmieniłam swoje życie. Teraz nawet chętnie jeżdżę do miasta, choć kiedyś bałam się ludzi. Jestem bardziej towarzyska niż kiedyś, odzywam się częściej. Jestem całkowicie inna.

Mówię serio. Jeśli chcecie być w końcu szczęśliwi - zróbcie to! Weźcie się za siebie, zacznijcie dostrzegać w sobie kogoś wartościowego (naprawdę, każdy z nas jest), analizujcie, co w was się nie podoba i to zmieńcie. Zmieńcie swoje życie na lepsze. Mi się udało to i wam się uda. Uwierzcie mi.




P.S: będę robić nowy wygląd!

~Agatka 


10 wrz 2015

Donaukinder

Dzień dobry! Piszę to wieczorem, ale nieważne. 
Ten blog istnieje od niedawna, ale jestem tak z niego dumna, jestem tak dumna z wyglądu, oh... Mój wewnętrzny narcyzm się odzywa. 
Może rozwinę też na początku temat moich zainteresowań. Czyli:
Interesuję się okultyzmem, religiami, ezoteryką, blogowaniem oraz zjawiskami paranormalnymi.
Zacznijmy od takiego prostego dla mnie tematu, czyli ezoteryka i okultyzm. Ezoterykę można określić jako wiedzę nadprzyrodzoną ze świata białej i czarnej magii, dostępną wyłącznie dla wybranych osób, wtajemniczonych i akceptowanych w kręgu ezoteryków. Z upływem czasu powstaje coraz więcej szkół ezoterycznych i miejsc, w których poznaje się jej zasady i naucza wiary oraz zgłębiania duchowego wnętrza człowieka. Ja niestety do takowej nie należę. Wiedzę o ezoteryce, wróżbiarstwie, jasnowidzeniu, chiromancji, okultyzmie biorę od... tak właściwie mojej matki. Według najprostszej definicji okultyzmu jest to wiara w nadprzyrodzone rzeczy i magię. Jeśli ktoś chciałby poczytać szerzej o danym terminie, zapraszam na wikipedię. Nie jestem dobra w tłumaczenie, za co wielce przepraszam, ale szukałam jak najprostszego tekstu wyjaśniającego te terminy. Siedzę w tym już tak od dwóch lat, jestem początkująca, a można nawet i nazwać mnie amatorem. Podziwiam okultystów i ezoteryków, naprawdę. Swego czasu interesowałam się również technikami snów.
Ostatnio nazwano mnie czarownicą. 
Religie!
Agatka wyznawała wiele religii, a teraz je wymienię:
  • Chrześcijaństwo
Jako urodzona w rodzinie chrześcijańskiej, zostałam ochrzczona. Wierzyłam w Boga (szacunek), chodziłam na religię i do kościoła. Jednakże przystępując do komunii wiedziałam, że jednak jest coś tu nie tak. Zwątpiłam w drugiej klasie podstawówki, wow! Chodziłam przez cały czas na religię, nie sprzeciwiałam się żeby tam chodzić. Dopiero teraz nie chciało mi się, ale tak to chodzę. Jednak mam wielki szacunek do tej religii.

  • Ateizm
Jak mówiłam, ateistką zostałam między trzecią a czwartą klasą, ale się nie przyznawałam, bo... się bałam. Dopiero tak od roku/dwóch w pełni mogę przyznać, że nie wierzę w Boga. Jest mi bez Boga i ogólnie wiary łatwiej.

  • Pogaństwo
Hihi, wyznawałam Wiccę. Czarownice, sabaty, magia, takie rzeczy. Jednak Wicca nie pasowała mi i zaprzestałam praktykowania.

  • Karma
Karma przyszła do mnie... w sumie nie wiem kiedy. Ale tak odkąd pamiętam w karmę zaczęłam wierzyć od roku.

  • Satanizm Laveyański
Satanizm laveyański odkryłam dość niedawno. Jest bardzo... hmm... dobrą (?) religią. Jestem tępiona za słowo "satanizm". Przecież Polska to kraj chrześcijański, a satanizm to szatan, jedzenie kotów, palenie dziewic i kościołów. Gdyby tylko nie byli tak ciemni i przeczytali chociaż trochę na ten temat...

To wszystkie religie które wyznawałam/wyznaję. Mam jednak wielki szacunek do każdej religii, nigdy nie tępię nikogo kto wierzy sobie w Boga, Allaha czy kogo tam jeszcze. Póki nikt mnie nie obrazi to ja nie obrażę nikogo. Toleruję wszystko to, co mnie nie krzywdzi. Wypowiadam się na temat religii chrześcijańskiej, bo mam do tego prawo. Właśnie, ciekawostka: dzisiaj na religii zostaliśmy zapytani dlaczego, ale szczerze, jesteśmy na tej lekcji. Było to pod koniec bo przez całą lekcję spałam.  Napisałam:
"Chodzę na religię ponieważ mimo tego że nie wierzę w Boga mam wiele pytań na temat tej religii. Pragnę dowiedzieć się jak najwięcej i to zrozumieć".

I taka jest prawda. Katechetka przeczytała to na forum klasy. Przy wyjściu prawie każdy z klasy "Agata, to ty napisałaś to ostatnie, nie?". Tak, to ja. 
I to na dziś chyba tyle.
Ładne zdjęcie:


~Agatka